Słowo Mercedes ma w sobie pewną dawkę oczywistości. Chciałoby się dla odmiany zająć czymś innym – BMW, Volvo, nawet Daewoo – ale nie. Dzisiaj czas na gwiazdę na masce. I to nie byle jaką. Kombi, hybryda plug-in, diesel, złoto na karoserii, chrom i LED-y w grillu – eklektyzm w czystej postaci. Mercedes E 300de Estate 4Matic EQ Hybrid – idealny wehikuł do wożenia teściowej do sanatorium i dzieci na basen, przy okazji świadczący, że luksus nie znosi kompromisów.
Podczas gdy SUV-y zawojowały polskie ulice, Mercedes trzyma się swojego – kombi premium wciąż ma klasę. Choć uchwyt drzwi elektryczny może zirytować, całość i tak wywołuje poczucie, że świat wciąż działa zgodnie z planem. Bagażnik? 600 litrów zamieniono w 460 przez baterię i listwy ochronne. Cena? Tak, słono. Ale kto liczy, gdy w środku czeka miękka skóra, drewno i metalowe obudowy systemu Burmester, a do tego trzy ekrany, które raz działają, raz wcale – i idealnie pasują do ekscentrycznego charakteru auta.
W środku czujesz się jak w kapsule luksusu – podłokietnik miękki jak usta recytatorki z kółka literackiego, sofa z tyłu jak zaproszenie na espresso o poranku. A zaraz obok – mała przypominajka, że perfekcja to też zabawa w niedoskonałość: nieudolnie obszyta klamka, piankowy element drażniący łokieć – Mercedes pokazuje, że życie to kompromisy, nawet w świecie premium.
Pod maską to prawdziwy festiwal inżynierii: 2-litrowy diesel, 194 konie, 400 Nm i dodatkowe 122 konie i 440 Nm z silnika elektrycznego. Razem daje 313 koni i 700 Nm momentu. 9-biegowy automat rozdziela moc na wszystkie cztery koła, a zasięg na prądzie? Realnie 90–100 km. Wbudowana ładowarka 11 kW pozwala naładować baterię w dwie godziny – szybciej niż paczka z Allegro w weekend. Hybrydowy boost podkręca diesla jak steryd – lekkość ruchu i natychmiastowa moc przy 330 kg nadwagi to czysta magia.
Mercedes nie zapomniał o zawieszeniu – pneumatyka kosztuje 8 tysięcy, ale warto. Na płytach betonowych jest ciszej niż w Sejmie podczas głosowania, hałas? 65–66 decybeli, mniej niż znienawidzone Audi A6 TDI C9. Komfort legendarny, bez stuków i szumów. Sprint do setki w trybie hybrydowym? Niecałe 7 sekund. Na prądzie – 16 sekund. Prędkość maksymalna: 250 km/h, na samym prądzie – 130 km/h. Tak, jest szybkie, ale też opanowane – jak kierowca, który nie musi nikomu nic udowadniać.
Mercedes E 300de EQ Hybrid to auto dla tych, którzy lubią luksus, ciszę, miękką skórę i poczucie wyjątkowości. Dopłata 30 tysięcy za wersję plug-in? Warto, jeśli nie boisz się kilku kompromisów. Klamka pod złotym lakierem staje się częścią gry pozorów, a Ty czujesz, że każda niedoskonałość w tym aucie ma sens.
Zachodnie limuzyny zawsze budziły emocje, a Mercedes E 300de robi to jeszcze lepiej. Nie prowokuje, relaksuje. Jeśli Twoje pojęcie relaksu obejmuje liczenie pieniędzy, bierz E220d. Jeśli chcesz luksus z pazurem i humorem – E300de.









