Ceny samochodów w ostatnich latach poszły mocno w górę. Próżno dziś szukać nowej Dacii Logan czy Fiata Pandy za 30 tysięcy złotych. Są jednak klienci, którzy przy ograniczonym budżecie poszukują wyłącznie „nówki” z salonu. Na jakie modele zatem może zdecydować się ktoś, kto szuka najtańszego nowego auta w 2025 roku?
Pierwszy Logan, Duster czy Sandero były jednymi z najtańszych samochodów w Polsce. Obcując z nimi wiadomo było, dlaczego tak jest. Tanie, tandetne materiały, słabe wyciszenie, kiepskie wyposażenie - płacimy niewiele, to i niewiele dostajemy. W 2025 roku sytuacja wygląda inaczej. Przykładem zmian niech będzie nowa Dacia Sandero, czyli najtańszy model marki. Czuć wprawdzie, że mamy do czynienia z prostym samochodem, natomiast nie poczujemy ogromnych niedoborów w żadnej z ważnych kategorii. Wykończenie wnętrza stoi na przyzwoitym poziomie, praktyczność jest ponadprzeciętna jak na segment B, a podczas jazdy nie poczujemy, że Sandero to wóz z poprzedniej epoki. A wyposażenie? Cóż, wybierając najtańszy wariant Essential za 61 300 złotych, nie dostaniemy nawet klimatyzacji i systemu multimedialnego. Wystarczy jednak dopłacić 4 tysiące do wyższej wersji wyposażenia i dostaniemy auto, które być może nadmiarem bajerów nie grzeszy, ale przynajmniej nie będziemy musieli tłumaczyć się z dokonanego wyboru.
Fiat Grande Panda faktycznie kontynuuje modelową tradycję, ale mało osób wie, że na polskim rynku nadal dostępna jest Panda III generacji, tylko pod inną nazwą. Fiat Piandina, bo o nim mowa, to najtańsze auto w gamie włoskiego producenta. Za najtańszą wersję Pop należy zapłacić 63 600 złotych i patrząc na tak skonfigurowany samochód można stwierdzić, że ta cena nie wzięła się znikąd. Brak wyświetlacza systemu multimedialnego, tylko 14-calowe felgi z kołpakami, nielakierowane klamki. Co więcej, dorzucając parę tysięcy do odmiany Icon niewiele zyskamy. Dodając do tego 14-letnią konstrukcję auta, Piandina pozornie nie zachęca do zakupu. Są jednak klienci, którzy nie są łasi na błyskotki i gadżety. W zupełności wystarczy im podstawowa motoryzacja, którą ten samochód w zupełności zapewnia, a fakt, że konstrukcyjnie jest to model wiekowy, nie jest dużym problemem. Inżynierowie Fiata słyną z tego, że potrafią zaprojektować małe auto w taki sposób, by było ponadczasowe, i w tym przypadku też im się to udało. Fiat Piandina to taki stary znajomy, z którym bardziej konserwatywni kierowcy mogą się zaprzyjaźnić.
Koniunkturę na chińskie auta można wyjaśnić jednym stwierdzeniem - dobry stosunek jakości do ceny. Marka MG przoduje na polskim rynku, a ich najmniejszy model, MG 3, to jedno z najtańszych aut na rynku, a na takie nie wygląda. Warto zwrócić uwagę na rozmiar - 4,1 metra długości to wymiary pełnoprawnego przedstawiciele segmentu B. Silnik też nie pasuje do ceny - 1,5 litra, 115 koni mechanicznych. Nie jest to może demon prędkości, ale za 64 900 złotych trudno oczekiwać czegoś mocniejszego. Co jeszcze za to dostaniemy? Duży ekran multimedialny kompatybilny z Apple Carplay i Android Auto, kamerę cofania, tempomat czy zestaw systemów bezpieczeństwa. Do tego stosunkowo komfortowe i zwarte zawieszenie, które pozwala na sprawne poruszanie się w mieście i na trasie. Zatem gdzie jest haczyk? W teorii go nie ma. Oczywiście, gdzieniegdzie znajdziemy pewne oszczędności konstrukcyjne, ale nie są to kwestie niewybaczalne. Szczególnie, że za 65 tysięcy złotych dostajemy auto, które spokojnie może stanąć w szranki z autami o kilkanaście tysięcy droższymi.
Czego możemy oczekiwać, gdy szukamy najtańszego auta nowego w 2025 roku? Nie będzie to auto duże ani szczególnie dobrze wyposażone, a cenowo będziemy oscylowali w okolicach 60-70 tysięcy złotych. Licząc się z tymi kwestiami, możemy wybrać samochód, który będzie zupełnie współczesny i przyjazny w eksploatacji. Wszystkie najtańsze modele znajdziesz na portalu Findcar!