Ten tekst nie wywoła na Waszym karku gęsiej skórki. Nie uświadczycieq tu ryku V8, aut tak pięknych, że sąsiadom opadnie szczęka, ani modeli, którymi będziecie chwalić się podczas imienin u cioci. Ba, niewykluczone, że w niektórych z nich będziecie woleli jeździć w papierowym worku na głowie, by uniknąć ciekawskich spojrzeń. Po co więc o nich piszemy? Ponieważ są absolutnie genialną, budżetową opcją dla osób, które potrzebują po prostu przemieścić się z punktu A do punktu B. I zrobić to obrzydliwie tanio, omijając korki buspasem w drodze do kosmetyczki i parkując w centrum za darmo.
Koszty i realia, czyli dlaczego to ma sens?
Elektryki to auta, które są nie tylko tanie w zakupie, ale też śmiesznie tanie w eksploatacji. Nie wymieniacie w nich oleju, filtrów, czy rozrządu. Brak tu psujących się skrzyni biegów, sprzęgła czy turbosprężarek. Mając jedno z tych aut, nie interesują Was też humory amerykańskich prezydentów ani ceny na stacjach paliw – te samochody po prostu ładujecie prądem z domowego gniazdka. W nocnej taryfie G12 przejechanie 100 kilometrów po mieście będzie Was kosztować około 6 do 8 złotych – to równowartość taniego hot-doga albo jednego litra benzyny!
Jeśli nie macie garażu, możecie korzystać z publicznych ładowarek – wtedy koszt na 100 km wyniesie 20-30 zł, co i tak bywa tańsze niż bilet miesięczny. Naładowanie mniejszej baterii od 20 do 80 procent na szybkiej stacji zajmie Wam tyle, ile trwają przeciętne zakupy w dyskoncie. Brzmi rozsądnie? Zajrzyjcie na FindCar.pl po najlepsze oferty od autoryzowanych dealerów.
Leapmotor T03 za 69 900 zł
To oficjalnie najtańszy nowy elektryk, ale zarazem… chyba najbrzydszy. Nazwa T03 brzmi groźnie, jakby mowa była o czołgu, lecz w rzeczywistości pojazd wygląda jak połączenie świni z Angry Birds z kubłem na śmieci. Silnik o mocy 95 KM pozwala na sprint do setki w 12,7 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 130 km/h, więc na autostradzie lepiej nie udawać rajdowca. Akumulator 37,3 kWh zapewni średnio 265 km zasięgu (w mieście nieco więcej). Niestety ładuje się z mizerną mocą 45 kW, co sprawia, że szybkie zakupy pozwolą uzupełnić tylko połowę baterii. Jest to jednak pojazd zwrotny (360 cm długości), idealny na miejski wózek na sprawunki. Sprawdźcie oferty na ten model: Leapmotor T03.
Citroen e-C3 Plus za 80 700 zł
Francuz, który wyciągnął wnioski z elektryfikacji. Normalnie ten pojazd jest znacznie droższy, ale oferty na przeceniony rocznik to nie lada gratka. Oferuje 4 metry długości, 310-litrowy bagażnik i silnik o mocy 113 KM (11 sekund do setki). Zasięg z 42-kilowatogodzinnej baterii wynosi średnio 320 km. Ładuje się w 4 godziny z domowego „wallboxa” (11 kW) lub w 25 minut (od 20 do 80 procent) na stacjach 100 kW, co jak na miejskie auto jest wyśmienitym wynikiem. Zobaczcie dostępne sztuki tutaj: Citroen e-C3.
Fiat Grande Panda Electric za 85 560 zł
Włoski odpowiednik Citroena, który wzbudza o wiele więcej sympatii. Ten „pandowaty” projekt z 360-litrowym bagażnikiem oferuje 113 koni i dokładnie takie same akumulatory i osiągi jak jego brat bliźniak z Francji. Zwraca na siebie uwagę, choć trzeba przyznać, że wykończenie wnętrza woła o pomstę do nieba – ma się wrażenie, że Fiat przerobił na nie śmieci ze swojej fabryki. Za niecałe 86 tysięcy wyjeżdżacie uroczym pojazdem do miasta, gdzie 100 km kosztuje ok. 7 zł. Złapcie swoją Pandę tu: Fiat Grande Panda.
Dacia Spring Extreme 100 za 89 434 zł
Zaskakujące, że ten maluch jest droższy od Fiata i Citroena, mimo słabszego (102 KM) silnika. Mały akumulator o pojemności zaledwie 24,3 kWh sprawia jednak, że koszty ładowania to tylko około 5-6 zł za 100 kilometrów! Przyspiesza poprawnie (9,6 s), lecz jego ładowanie to prawdziwa udręka – max 40 kW na szybkiej stacji. Spędzicie tam dobrych kilkadziesiąt minut. Bagażnik to pojemne 308 litrów. Nie planujcie wyjazdów na autostrady, Dacia na prawym pasie zachowuje się bardzo zachowawczo. Poszukajcie rabatów na ten model: Dacia Spring.
Opel Frontera Electric Edition Extended Range za 95 600 zł
To jedyne prawdziwie pojemne, rodzinne auto w tym zestawieniu. 460 litrów bagażnika, przestronna kabina (ok. 440 cm długości nadwozia) i duża jak na budżetową ligę bateria: 54 kWh. Frontera gwarantuje nawet 400 km zasięgu, a moc ładowania 100 kW to ogromna zaleta w drodze. Mimo braku luksusów i powolnego sprintu na poziomie 14 sekund do setki, na wakacje nad polskim morzem ten Opel dowiezie Was bez zadyszki. Więcej szczegółów i aut od ręki: Opel Frontera.
Hyundai Inster Pure za 95 900 zł
W tym aucie o długości tylko 382 cm spokojnie zmieszczą się obok siebie dwaj dwumetrowcy! Design jest mocno kontrowersyjny, ale za to zaskakuje pomysłowością (wymienne panele boczne, przesuwana tylna kanapa). 97-konny silnik rozpędza go znośnie, a bateria o wielkości 42 kWh starczy na ok. 327 kilometrów trasy. Czas ładowania na publicznych słupkach szału nie robi (maksymalnie 73 kW), ale do miasta jest to doskonały i super praktyczny wehikuł. Skonfigurujcie swojego dziwaka: Hyundai Inster.
BYD Dolphin Surf Comfort za 97 200 zł
Najbogatsze wyposażenie: kamery 360, podgrzewane fotele i potężny – w porównaniu do reszty zestawienia – 156-konny silnik. Ten chiński hatchback o wielkości 4 metrów „setkę” łyka w 9,1 sekundy i bez kompleksów wjedzie na autostradę. Z baterią o pojemności 43,2 kWh przejedzie ponad 310 kilometrów, niestety z minusem wolniejszego ładowania prądem stałym (zaledwie 85 kW). Świetny wybór dla oszczędnych gadżeciarzy. Sprawdźcie dostępne modele: BYD Dolphin Surf.
Ford Puma Gen-E za 102 600 zł
Najpotężniejsze auto w zestawieniu: 168 koni mechanicznych daje oszałamiające w tej stawce 8 sekund do setki. Model oferuje 421 cm nadwozia, 523 litry głównego bagażnika (plus frunk z przodu) i bardzo zacne, dobrze wykonane wnętrze. Posiada ładowanie rzędu 100 kW, zasięg do 350 km i całkiem udany design, czyniący go wizualnie droższym, niż wskazuje na to jego metka z ceną. Promocyjne egzemplarze znajdziecie tu: Ford Puma.
Peugeot e-208 Allure za 105 800 zł
Powyżej granicy 100 tysięcy otrzymujemy odczuwalną jakość. Ten urokliwy francuz w wersji Allure ma mnóstwo bajerów: od bezkluczykowego dostępu po trójwymiarowe zegary, czy funkcję V2L pozwalającą podpiąć do niego np. ekspres do kawy. Oferuje 136 koni, szybkie ładowanie 100 kW i zasięg wynoszący ok. 363 km dzięki 46,3 kWh baterii. Bagażnik to przyzwoite 309 litrów. Jedyny mankament to ciasnota na tylnej kanapie – to model z reguły dla dwojga. Upolujcie swoją wersję na: Peugeot e-208.
Renault 5 Urban Range za 110 940 zł
Dopłacacie tu trochę za emocje i genialny powrót w stylu lat 80. Nowa "Piątka" to wyśmienita dynamika (120 KM; 9 sekund do 100 km/h) oraz rewelacyjny design. Ograniczeniem jest mikroskopijna bateria: ledwie 40 kWh, która nie pozwoli Wam w trasie na więcej niż ok. 200 kilometrów (w mieście do 400 km). Ma małą tylną kanapę i średni bagażnik, ale nadrabia świetnym ładowaniem rzędu 100 kW. To stylowe, miejskie pudełko absolutnie skradnie Wasze serca. Zakochajcie się i sprawdźcie oferty: Renault 5.
Podsumowanie - czyli, który będzie tym jedynym?
· Jeśli chcecie przyciąć wydatki na maksa i przymkniecie oko na absolutnie wszystko, weźcie Leapmotor T03.
· Miejski szyk za małe pieniądze, to królestwo Grande Pandy i Citroena e-C3.
· Jeśli potrzebujecie pakownego i wszechstronnego pojazdu z ambicjami rodzinnymi, śmiało uderzajcie po Opla Fronterę.
· Zależy Wam na bogatym wyposażeniu i solidnych osiągach w mieście, spójrzcie na BYD Dolphin Surf lub Forda Pumę.
· A na sam koniec zostają auta designerskie – Peugeot e-208 i Renault 5, dla tych, którzy chcą jeździć autem rzucającym się w oczy.
Gotowi, aby zostawić spalinową rutynę i wjechać na buspas? Wejdźcie na FindCar.pl by przeglądać tysiące zweryfikowanych ofert, symulować finansowanie przy użyciu naszych suwaków wysokości rat i od razu wysyłać zapytania do dealerów! Dajcie znać w komentarzach, na którego "elektryka" byście się skusili i co powinniśmy przetestować dla Was następnym razem!